Słowo na dziś – PHUBBING. Cichy zabójca bliskości
Słowo na dziś – PHUBBING. Cichy zabójca bliskości Termin „phubbing” powstał z połączenia dwóch angielskich słów: „phone” (telefon) i „snubbing” (lekceważenie). Oznacza sytuację, w której ignorujemy drugą osobę, skupiając się na ekranie smartfona zamiast na rozmowie czy wspólnym spędzaniu czasu. Prawdopodobnie spodziewasz się teraz tekstu o tym jak ta nasza młodzież jest uzależniona od telefonów […] Artykuł Słowo na dziś – PHUBBING. Cichy zabójca bliskości pochodzi z serwisu ZUCH ➪ Jak być facetem: tatą, mężem i geekiem naraz ✍ blog i komiksy.

Słowo na dziś – PHUBBING. Cichy zabójca bliskości
Termin „phubbing” powstał z połączenia dwóch angielskich słów: „phone” (telefon) i „snubbing” (lekceważenie). Oznacza sytuację, w której ignorujemy drugą osobę, skupiając się na ekranie smartfona zamiast na rozmowie czy wspólnym spędzaniu czasu.
Prawdopodobnie spodziewasz się teraz tekstu o tym jak ta nasza młodzież jest uzależniona od telefonów i jaka jest niegrzeczna i niewychowana. Otóż nie. Ten teks będzie dotyczył ludzi w moim czy twoim wieku, czyli już dawno nie młodzież.
Smartfon vs. związek – kto wygrywa?
Już kilka lat temu badacze na łamach pisma „Perspectives on Psychological Science” wskazywali, że 50 proc. dorosłych uważa, że nie może żyć bez smartfona. Przytoczono też badanie, w którym aż 70 proc. zamężnych kobiet stwierdziło, że smartfon zaburza ich relacje.
Inne badania pokazuję, że przeciętny Amerykanin sięga po telefon średnio co 6,5 minuty, co daje aż 150 razy dziennie. Natomiast według raportu Digital 2022 przygotowanego przez agencję We Are Social, w Polsce średni czas korzystania ze smartfona wzrósł w ciągu roku o 40 minut, osiągając imponujące 4 godziny i 48 minut dziennie. Liczba ta stale rośnie. Ogólnie online jesteśmy ponad 6 godzin dziennie. Jeśli weźmiemy pod uwagę pracę, a także trzeba tu doliczyć jeszcze czas spędzany przez telewizją, czy streamingach typu Netflix, to wychodzi nam ok 10 godzin dziennie czasu ekranowego.
Dodajmy też, że 55% Polaków korzysta ze smartfona na 30 minut przed zaśnięciem, a w grupie wiekowej 25-34 lat odsetek ten wynosi blisko 77%.
Krótko mówiąc jest źle, ale to chyba nikogo nie dziwi.
Phubbing to cichy zabójca bliskości
Wspomniany phubbing, to zjawisko polegające na ignorowaniu partnera na rzecz telefonu, może prowadzić do poważnych problemów w związku. Badania wskazują, że uzależnienie od telefonu komórkowego jest ściśle związane zarówno z depresją, jak i samotnością. Im wyższe uzależnienie, tym wyższy poziom phubbingu.
Do mojego pokolenia (rocznik 82) już dawno wdarło się to, za co tak lubimy krytykować młodzież, czyli rozmawiania z kimś przy jednoczesnym korzystaniu ze smartfona. Z przerażeniem patrzę na pary, które siedzą wspólnie w restauracji i patrzą na telefony zamiast na siebie. Scrollują zamiast rozmawiać.
W tym temacie jestem nieugięty i będę zrzędził okrutnie – bo to jest sytuacja zero-jedynkowa. Albo jesteś z kimś, albo jesteś z telefonem. Podzielność uwagi to bzdura. Pomijam już fakt, że to jest po prostu chamskie.
Kolacja we dwoje czy randka z ekranem?
Komunikacja w związku jest rzeczą absolutnie kluczową. Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Może jestem odklejony, archaiczny. Może przeczytałem za dużo książek Jane Austin. A może po prostu mam rację, bo wiem, że romantyzm to jednak patrzenie sobie w oczy na randce, a nie sprawdzanie co napisali obcy ludzie, ile kosztuje nowy spoiler do audi, czy że jest promka na przedłużanie rzęs, ale w Białymstoku, a ja z Poznania. Choć w sumie, to nawet nie chodzi tu o romantyzm, co po prostu o obecność i zaangażowanie.
Dzisiejszy paradoks polega na tym, że sami sobie robimy krzywdę. Żyjemy (mimo wszystko) w najlepszym czasie, żeby żyć dobrym życiem. Możemy pracować nad własnym życiem, nad własnym związkiem. Mamy dostęp do informacji i zasobów. Możemy stworzyć wspaniałe rodziny i cudowne małżeństwa. Ale wolimy poscrollować.
Ja nie. Ja nie wolę. Wolę patrzeć w oczy mojej żony, wolę słuchać jakie kwiaty chce posadzić w tym roku, jak przeorganizować część ogrody, żeby zrobić fajne palenisko, miejsce na dwa fotele, może altankę, wolę zastanawiać się ile z tych planów ja będę musiał wykonać. Naprawdę wolę być tu i teraz z nią, być szczęśliwy. Wolę być.
Zuch
Cześć! Podobał Ci się tekst? Znalazłeś tu ciekawą radę, albo dobrą rozrywkę? Świetnie, staram się żeby mój blog był wartościowym miejscem. Jeśli chcesz, możesz mi się odwdzięczyć i „postawić mi kawę”
Czytaj Więcej