Węgierska opozycja obawia się o los „niezależnych” mediów sponsorowanych zza granicy

Przeciwnicy premiera Węgier Viktora Orbana zarzucają mu wykorzystywanie powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu w celu zwiększania presji na opozycyjne media. Twierdzą, że planowane działania rządu w Budapeszcie mogą uderzyć przede wszystkim w mniejsze redakcje, ujawniające kompromitujące dla władzy skandale korupcyjne. Krytycy obecnej władzy przyznają przy tym, że część „niezależnych” mediów współfinansowana jest z zagranicy. […] Artykuł Węgierska opozycja obawia się o los „niezależnych” mediów sponsorowanych zza granicy pochodzi z serwisu PCH24.pl.

Mar 30, 2025 - 12:49
 0
Węgierska opozycja obawia się o los „niezależnych” mediów sponsorowanych zza granicy

Przeciwnicy premiera Węgier Viktora Orbana zarzucają mu wykorzystywanie powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu w celu zwiększania presji na opozycyjne media. Twierdzą, że planowane działania rządu w Budapeszcie mogą uderzyć przede wszystkim w mniejsze redakcje, ujawniające kompromitujące dla władzy skandale korupcyjne. Krytycy obecnej władzy przyznają przy tym, że część „niezależnych” mediów współfinansowana jest z zagranicy.

 

W lutym władze w Budapeszcie oskarżyły ukraińskie służby wywiadowcze o prowadzenie kampanii propagandowej mającej zdyskredytować Węgry i samego Orbana na arenie międzynarodowej.

Zdaniem opozycji ingerencja miała zostać wykorzystana do atakowania tak zwanych niezależnych mediów, takich jak portal Direkt36, który krótko wcześniej opublikował film „Dynastia” o działalności biznesowej rodziny węgierskiego premiera.

Rząd w Budapeszcie w ostatnim czasie zwiększył presję na niezależne media w kraju – skarżą się oponenci. 15 marca Orban zapowiedział rozprawienie się z „armią cieni”, finansowaną przez wywodzącego się z Węgier „amerykańskiego” miliardera George’a Sorosa.

Ataki dotyczą przede wszystkim rządowej agencji USAID, której działalność znacząco ograniczył Donald Trump. Budapeszt podkreśla, że służyła ona do wspierania ruchów i organizacji promujących wartości sprzeczne z narodowymi interesami Węgier.

Szef dyplomacji Peter Szijjarto wezwał ostatnio do przeprowadzenia dochodzeń w sprawie krajowych polityków, dziennikarzy i organizacji pozarządowych, które wykorzystywały fundusze zagraniczne do wspierania interesów zewnętrznych.

Ekspert zbliżonego do rządu węgierskiego instytutu Nezopont Mihaly Rosonczy-Kovacs powiedział PAP, że „w ostatnich latach wiele lewicowo-globalistycznych mediów i organizacji pozarządowych próbowało prezentować się jako niezależne i przekonywać czytelników oraz wyborców, że starają się przekazywać obiektywne informacje, a jednocześnie przyjmowały zagraniczne finansowanie”.

Dla przeciwwagi Polska Agencja Prasowa publikuje głos Viktorii Serdult z tygodnika „HVG”. Oceniła ona, że Fidesz, partia Orbana rządząca nieprzerwanie od 2010 roku, od lat wywiera presję na niezależne media, które mają poważne problemy z finansowaniem, a nawet ze wstępem na niektóre rządowe wydarzenia czy uzyskiwaniem informacji od władz.

Reżim najpierw odciął im publiczne finansowanie i dostęp do państwowych reklam, potem zaczął zastraszać prywatnych darczyńców i reklamodawców, a w końcu uruchomił Urząd Ochrony Suwerenności, czyli coś w rodzaju rzecznika praw obywatelskich na opak, który w imieniu państwa kontroluje wolne media i społeczeństwo obywatelskie – ubolewała Serdult.

Naciski na opozycyjne media miały się zacząć po powrocie Trumpa do Białego Domu oraz w obliczu rosnącego poparcia dla głównej partii opozycyjnej TISZA dawnego sojusznika Orbana, Petera Magyara. Organizuje on antyrządowe demonstracje.

Orban czuje większą swobodę w działaniu – ocenił w rozmowie z PAP Andrzej Sadecki, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW). – Czuje, że to jest ten moment, kiedy większą presję na niezależne media może ubrać w narrację walki z liberalnymi sieciami, z którymi walczy również amerykańska administracja – dodał.

Jak wyliczył, do obozu władzy należy około 70-80 procent węgierskiego rynku medialnego.

Według Sadeckiego największe media opozycyjne, takie jak dziennik „Nepszava” czy tygodnik „HVG”, zapewne utrzymają się na rynku. Poważne problemy mogą mieć natomiast mniejsze media, takie jak Direkt36, które korzystały z zagranicznych grantów.

pap logo

Źródła: PAP (Marcin Furdyna), PCh24.pl

RoM

 

 

 

Artykuł Węgierska opozycja obawia się o los „niezależnych” mediów sponsorowanych zza granicy pochodzi z serwisu PCH24.pl.