Michalik: Odpuszczając Kaczyńskiemu, Mentzenowi i innym hodujemy sobie brunatną dyktaturę

Atak Kaczyńskiego na Romana Giertycha można rozpatrywać na dwóch poziomach. Pierwszy, lżejszy ma wydźwięk humorystyczny, którego od zbyt dawna brakuje w Polskiej polityce. Nie zmienia to jednak faktu, że na każdej innej płaszczyźnie ta sprawa bynajmniej nie jest błaha. Samo zestawienie na jednym obrazku Giertycha z prezesem PiS jest zabawne, przez ich różnicę postury i wzrostu. Poza tym podskakujący zacietrzewiony Kaczyński wymachujący rękami, z obłędem w oczach, stanowił zabawny kontrast do zdystansowanego dandysa Giertycha inteligentnie i celnie wbijającego mu szpile. Przyznaję, ja nawet zrobiłam o tym film na moim YouTube: Giertych zrobił mi wtedy dzień. Nie zmienia to jednak faktu, że na każdej innej płaszczyźnie ta sprawa bynajmniej nie jest błaha. Po pierwsze, i to nie jest ironia, Kaczyński robi wrażenie coraz bardziej niestabilnego emocjonalnie. Widząc go atakującego Giertycha po raz kolejny pożałowałam, że w Polsce nie ma obowiązkowych, corocznych badań psychiatrycznych i testów narkotykowych dla posłów. Gołym okiem widać, że prezes PiS powinien udać się co najmniej na terapię kontroli gniewu. Fakt, że Giertych zareagował na napaść na siebie z zimną krwią nie zmienia faktu, że była ona skandaliczna, nie powinna mieć miejsca. I – powinna zostać ukarana, ponieważ nie była zwykłą kłótnią, ale wydaje się mieć także wymiar prawno-karny. Słusznie Giertych domaga się od prokuratury wszczęcia z urzędu śledztwa w sprawie powtarzanych wobec niego przez Kaczyńskiego po tym zajściu gróźb, obelg i zniesławień. "Morderca" i "łajdak" wykrzykiwane przez Kaczyńskiego i kilku innych posłów PiS z mównicy sejmowej są bowiem niczym w porównaniu do tego, co Kaczyński wygadywał później o nim w wywiadach. Otóż zdaniem prezesa PiS Giertych dokonał zamachu stanu i za to zasługuje na "najwyższy wymiar kary" – czyli obecnie w Polsce na 25 lat więzienia. Niemniej, zdaniem Kaczyńskiego Giertych jest tak wielkim zbrodniarzem, że 25 lat to za mało, dlatego tytułem wyjątku "wojennego", powinno się na mecenasie wykonać wyrok śmierci...(???) Powiem wprost – takie słowa ze strony wpływowego polityka, szefa dużej partii politycznej, to podżeganie do zabójstwa i oczywista mowa nienawiści. Prezesowi PiS marzą się najwyraźniej mordy polityczne i wyroki śmierci wydawane na ludzi, którzy mają czelność z nim się nie zgadzać. Dodam tylko, że do więzienia Kaczyński posłałby także prokurator Ewę Wrzosek, prowadzącą śledztwo w sprawie "Dwóch Wież" i wielu innych ludzi, których uważa za przeciwników PiS. Słyszę już symetrystyczne głosy usprawiedliwiające Kaczyńskiego, jednak w przeciwieństwie do nich uważam, że nie wolno polskiej prokuraturze, która – przypominam – może wszcząć w tej sprawie dochodzenie z urzędu – zlekceważyć polityka, który grozi swoim przeciwnikom politycznym śmiercią. Dokładnie tak, jak nie można lekceważyć tego, co mówi Mentzen, a co w wielu wymiarach narusza polskie prawo. Siedzenie cicho wobec takiego języka ośmieli Kaczyńskiego i PiS jeszcze bardziej, a przecież ludzie ci już dziś nie stawiają swoim słowom i zachowaniom żadnych granic. Poza tym istnieje naprawdę duża możliwość, że z powodu fatalnej bierności koalicji demokratycznej, która nie rozliczyła przestępców z PiS i nie zdelegalizowała tej partii za łamanie prawa – PiS razem z Konfederacją wygrają następne wybory parlamentarne i utworzą rząd. A wtedy Kaczyński ze śmiesznie podskakującego i wykrzykującego groźby i obelgi staruszka zamieni się w okrutnego dyktatora. Populiści na całym świecie się radykalizują i faszyzują i Kaczyński i PiS nie są wyjątkiem. Ci ludzie zawsze szli po trupach do celu – dosłownie i przenośni. Może być też tak, jak pisze ceniony przeze mnie komentator "Adam" na X, że atak Jarosława Kaczyńskiego na Romana Giertycha to przemyślany przez pisowców ruch, którego celem jest zrobienie z niego na czas wyborów głównej twarzy PO, co faktycznie dla wielu wyborców tej partii mogłoby być nie do strawienia. Manipulacja i kłamstwo to przecież jedyne znane Kaczyńskiemu metody wygrywania wyborów. Dlatego najwyższy czas przestać, jak wciąż robi to wiele mediów, rozpatrywać i komentować rzeczy, które mówi Kaczyński z płytkiej infantylnej perspektywy i zastanawiać się, czy on tak "naprawdę" myśli, czy nie, a zacząć o nich rozmawiać z perspektywy prawno-karnej i z punktu widzenia bezpieczeństwa publicznego. Odpuszczając Kaczyńskiemu, Mentzenowi i innym hodujemy sobie brunatną dyktaturę.

Kwi 4, 2025 - 18:02
 0
Michalik: Odpuszczając Kaczyńskiemu, Mentzenowi i innym hodujemy sobie brunatną dyktaturę
Atak Kaczyńskiego na Romana Giertycha można rozpatrywać na dwóch poziomach. Pierwszy, lżejszy ma wydźwięk humorystyczny, którego od zbyt dawna brakuje w Polskiej polityce. Nie zmienia to jednak faktu, że na każdej innej płaszczyźnie ta sprawa bynajmniej nie jest błaha. Samo zestawienie na jednym obrazku Giertycha z prezesem PiS jest zabawne, przez ich różnicę postury i wzrostu. Poza tym podskakujący zacietrzewiony Kaczyński wymachujący rękami, z obłędem w oczach, stanowił zabawny kontrast do zdystansowanego dandysa Giertycha inteligentnie i celnie wbijającego mu szpile. Przyznaję, ja nawet zrobiłam o tym film na moim YouTube: Giertych zrobił mi wtedy dzień. Nie zmienia to jednak faktu, że na każdej innej płaszczyźnie ta sprawa bynajmniej nie jest błaha. Po pierwsze, i to nie jest ironia, Kaczyński robi wrażenie coraz bardziej niestabilnego emocjonalnie. Widząc go atakującego Giertycha po raz kolejny pożałowałam, że w Polsce nie ma obowiązkowych, corocznych badań psychiatrycznych i testów narkotykowych dla posłów. Gołym okiem widać, że prezes PiS powinien udać się co najmniej na terapię kontroli gniewu. Fakt, że Giertych zareagował na napaść na siebie z zimną krwią nie zmienia faktu, że była ona skandaliczna, nie powinna mieć miejsca. I – powinna zostać ukarana, ponieważ nie była zwykłą kłótnią, ale wydaje się mieć także wymiar prawno-karny. Słusznie Giertych domaga się od prokuratury wszczęcia z urzędu śledztwa w sprawie powtarzanych wobec niego przez Kaczyńskiego po tym zajściu gróźb, obelg i zniesławień. "Morderca" i "łajdak" wykrzykiwane przez Kaczyńskiego i kilku innych posłów PiS z mównicy sejmowej są bowiem niczym w porównaniu do tego, co Kaczyński wygadywał później o nim w wywiadach. Otóż zdaniem prezesa PiS Giertych dokonał zamachu stanu i za to zasługuje na "najwyższy wymiar kary" – czyli obecnie w Polsce na 25 lat więzienia. Niemniej, zdaniem Kaczyńskiego Giertych jest tak wielkim zbrodniarzem, że 25 lat to za mało, dlatego tytułem wyjątku "wojennego", powinno się na mecenasie wykonać wyrok śmierci...(???) Powiem wprost – takie słowa ze strony wpływowego polityka, szefa dużej partii politycznej, to podżeganie do zabójstwa i oczywista mowa nienawiści. Prezesowi PiS marzą się najwyraźniej mordy polityczne i wyroki śmierci wydawane na ludzi, którzy mają czelność z nim się nie zgadzać. Dodam tylko, że do więzienia Kaczyński posłałby także prokurator Ewę Wrzosek, prowadzącą śledztwo w sprawie "Dwóch Wież" i wielu innych ludzi, których uważa za przeciwników PiS. Słyszę już symetrystyczne głosy usprawiedliwiające Kaczyńskiego, jednak w przeciwieństwie do nich uważam, że nie wolno polskiej prokuraturze, która – przypominam – może wszcząć w tej sprawie dochodzenie z urzędu – zlekceważyć polityka, który grozi swoim przeciwnikom politycznym śmiercią. Dokładnie tak, jak nie można lekceważyć tego, co mówi Mentzen, a co w wielu wymiarach narusza polskie prawo. Siedzenie cicho wobec takiego języka ośmieli Kaczyńskiego i PiS jeszcze bardziej, a przecież ludzie ci już dziś nie stawiają swoim słowom i zachowaniom żadnych granic. Poza tym istnieje naprawdę duża możliwość, że z powodu fatalnej bierności koalicji demokratycznej, która nie rozliczyła przestępców z PiS i nie zdelegalizowała tej partii za łamanie prawa – PiS razem z Konfederacją wygrają następne wybory parlamentarne i utworzą rząd. A wtedy Kaczyński ze śmiesznie podskakującego i wykrzykującego groźby i obelgi staruszka zamieni się w okrutnego dyktatora. Populiści na całym świecie się radykalizują i faszyzują i Kaczyński i PiS nie są wyjątkiem. Ci ludzie zawsze szli po trupach do celu – dosłownie i przenośni. Może być też tak, jak pisze ceniony przeze mnie komentator "Adam" na X, że atak Jarosława Kaczyńskiego na Romana Giertycha to przemyślany przez pisowców ruch, którego celem jest zrobienie z niego na czas wyborów głównej twarzy PO, co faktycznie dla wielu wyborców tej partii mogłoby być nie do strawienia. Manipulacja i kłamstwo to przecież jedyne znane Kaczyńskiemu metody wygrywania wyborów. Dlatego najwyższy czas przestać, jak wciąż robi to wiele mediów, rozpatrywać i komentować rzeczy, które mówi Kaczyński z płytkiej infantylnej perspektywy i zastanawiać się, czy on tak "naprawdę" myśli, czy nie, a zacząć o nich rozmawiać z perspektywy prawno-karnej i z punktu widzenia bezpieczeństwa publicznego. Odpuszczając Kaczyńskiemu, Mentzenowi i innym hodujemy sobie brunatną dyktaturę.