Marian Owerko, FoodWell: Bałbym się w nocy wejść do autonomicznego sklepu, bo ... [RETAIL TRENDS 2025]

Autonomiczne sklepy — kochane przez innych, nienawidzone przez drugich. Jaki stosunek ma do nich Marian Owerko, założyciel i przewodniczący rady nadzorczej FoodWell? Otóż, delikatnie mówiąc, ambiwalentny w kierunku niechętnego.

Kwi 2, 2025 - 08:50
 0
Marian Owerko, FoodWell: Bałbym się w nocy wejść do autonomicznego sklepu, bo ... [RETAIL TRENDS 2025]

Sklepy autonomiczne to bez wątpienia jedna z najbardziej innowacyjnych odpowiedzi na współczesne potrzeby konsumentów. Brak kolejek, szybkie zakupy i możliwość działania przez całą dobę czynią je wyjątkowo wygodnym rozwiązaniem, szczególnie w miastach. W teorii wszystko działa idealnie – technologia rozpoznaje produkty, automatycznie nalicza płatność, a klient może opuścić sklep bez konieczności kontaktu z personelem. Dla wielu to ułatwienie, które wpisuje się w rytm nowoczesnego życia.

Mimo tych zalet, autonomiczne sklepy nadal wywołują pewien niepokój – także wśród osób zawodowo związanych z handlem. To niekoniecznie lęk przed technologią jako taką, lecz bardziej przed utratą kontroli, przed wejściem w przestrzeń, która wydaje się chłodna, bezosobowa, wręcz zamknięta. Niektórzy konsumenci, nawet ci, którzy na co dzień współtworzą świat sprzedaży, przyznają, że czują się onieśmieleni – jakby byli nie klientami, lecz obserwowanymi gośćmi w miejscu, które działa „samo”, a przez to staje się nieprzewidywalne. Jak zwierzył się uczestnikom i uczestniczkom kongresu Retail Trends 2025 Marian Owerko.

"Muszę powiedzieć, że jechałem niedaleko ulicy Tamka i zobaczyłem autonomiczny sklep. To było wieczorem i pomyślałem: „Kurczę, ciekawe, czy są tam nasze batony.” Ale szczerze mówiąc, bałem się wejść – bo jeszcze bym tam przenocował albo coś w tym stylu. Nie czuję takiego realnego udziału w tym rynku sklepów autonomicznych. Jeśli już, to z tych wszystkich maszyn bardziej interesuje mnie coś, co rozwija się naturalnie i fajnie – na przykład branding. Branding to też w pewnym sensie maszyna, też jest autonomiczny. Z tą różnicą, że nie muszę do niej wchodzić, żeby kupić batonika – i nie wciągnie mnie do środka" – podkreślił założyciel i przewodniczący rady nadzorczej FoodWell.

Ten dystans wynika również z braku bezpośredniej interakcji. W tradycyjnym sklepie klient zawsze może o coś zapytać, poprosić o pomoc czy po prostu zamienić kilka słów. W przestrzeni autonomicznej kontakt ten zostaje wyeliminowany, co sprawia, że zakupy stają się nie tylko szybsze, ale też bardziej samotne. Dla wielu osób handel to nie tylko wymiana towarów, ale też relacja – choćby chwilowa. I dopóki technologia nie znajdzie sposobu, by ten aspekt zastąpić lub uzupełnić, sklepy autonomiczne będą wzbudzać zarówno podziw, jak i niepokój.