
W jednym z wywiadów zapytano Carpentera, czy film „Oni żyją!” był wyrazem jego niechęci do rządu. Potwierdził, ale zaznaczył, że chodziło tu wyłącznie o czasy reganomiki i jej ultrakonserwatywny kurs na liberalizm gospodarczy. Reżyser stwierdził, że absolutnie nie jest anarchistą, bo to nie rząd jest według niego problemem. Dobry rząd to zbawienie dla państwa, zaś zły, to nic innego jak kłopoty. Scenariusz do filmu powstał pod wpływem obserwacji tego, co działo się w Stanach Zjednoczonych podczas drugiej kadencji Ronalda Reagana. Bogatsi stawali się coraz bogatsi, a biedniejsi coraz biedniejsi.