Zapłacimy za seriale na smartfonach? Sąd już zadecydował

To temat, który co pewien czas budzi emocje, a chwilę potem wszyscy o nim zapominają. A przynajmniej dopóki faktycznie nie znajdzie odzwierciedlenia w prawodawstwie i nie odbije się na naszych kieszeniach. Chodzi o opłaty reprograficzne za urządzenia, które współcześnie służą do oglądania lub słuchania treści, a wciąż nie zostały ujęte w odpowiednich aktach prawnych. Kto […] Artykuł Zapłacimy za seriale na smartfonach? Sąd już zadecydował pochodzi z serwisu ANDROID.COM.PL - społeczność entuzjastów technologii.

Mar 25, 2025 - 19:45
 0
Zapłacimy za seriale na smartfonach? Sąd już zadecydował
Smartfon leżący na drewnianym blacie z otwartą aplikacją Netflix na ekranie.

To temat, który co pewien czas budzi emocje, a chwilę potem wszyscy o nim zapominają. A przynajmniej dopóki faktycznie nie znajdzie odzwierciedlenia w prawodawstwie i nie odbije się na naszych kieszeniach. Chodzi o opłaty reprograficzne za urządzenia, które współcześnie służą do oglądania lub słuchania treści, a wciąż nie zostały ujęte w odpowiednich aktach prawnych.

Kto ponosi koszty opłaty reprograficznej?

Opłata reprograficzna w polskim prawie to forma rekompensaty dla twórców i wydawców za możliwość kopiowania ich utworów na użytek własny (tzw. dozwolony użytek prywatny). Jest to mechanizm, który ma na celu zrekompensowanie strat, jakie ponoszą twórcy w związku z powielaniem ich dzieł bez ich bezpośredniej zgody.

Opłaty reprograficznej nie ponoszą bezpośrednio konsumenci, którzy kopiują utwory na własny użytek. Zamiast tego, pobierana jest ona od producentów lub importerów urządzeń i nośników, które służą do kopiowania utworów. Co nie zmienia faktu, że wliczają oni tę opłatę w cenę sprzedawanych przez siebie urządzeń i nośników. Więc i tak płacą użytkownicy.

Co mówi prawo?

Zgodnie z art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.1) producenci i importerzy:

  1. magnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń,
  2. kserokopiarek, skanerów i innych podobnych urządzeń, reprograficznych umożliwiających pozyskiwanie kopii całości lub części egzemplarza opublikowanego utworu,
  3. czystych nośników służących do utrwalania, w zakresie własnego użytku osobistego, utworów lub przedmiotów praw pokrewnych, przy użyciu urządzeń wymienionych w pkt 1 i 2,

są zobowiązani do ponoszenia opłat w wysokości nieprzekraczającej 3% kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników.

Sprawa trafiła do sądu, który zgodził się z artystami

Jak podaje Gazeta Prawna, w październiku 2023 r. Związku Autorów i Producentów Audiowizualnych przy Stowarzyszeniu Filmowców Polskich (SFP-ZAPA) SFP-ZAPA złożyło pozew przeciwko Skarbowi Państwa, domagając się odszkodowania za brak implementacji w prawie polskim obowiązku wynikającego z dyrektywy unijnej.

Zdaniem Związku Autorów i Producentów Audiowizualnych przy Stowarzyszeniu Filmowców Polskich (SFP-ZAPA) polskie przepisy nie odpowiadają rzeczywistemu wykorzystaniu utworów w ramach dozwolonego użytku, a konkretnie nie uwzględniają urządzeń, na których faktycznie oglądane są filmy i seriale. Opłatą reprograficzną objęte są m.in. kasety VHS i magnetowidy, a nie uwzględnia się smartfonów, tabletów czy laptopów, które przede wszystkim służą do „konsumowania” tego typu treści. Branża filmowa ma na tym ponosić wielomilionowe szkody.

Sąd Okręgowy w Warszawie w lutym 2025 roku przychylił się do tych argumentów. Uznał, że smartfony, tablety czy laptopy powinny być objęte opłatą reprograficzną, a lista nośników i urządzeń musi być regularnie uaktualniana. Sąd potwierdził też, że polskie przepisy nie zapewniają twórcom i producentom odpowiedniej rekompensaty za dozwolony użytek ich dzieł, naruszając tym samym prawo unijne. Uznał roszczenie o wypłatę zadośćuczynienia za zasadne – teraz ma zostać ustalona dokładna kwota odszkodowania. Wyrok jest nieprawomocny.

Dlaczego opłata reprograficzna nie ma już sensu?

W latach 90. XX wieku, gdy ustalano rekompensaty z tytułu potencjalnej straty ponoszonej przez twórców i wydawców w wyniku piractwa (dozwolonego użytku), były to kserokopiarki, płyty CD i kasety VHS. Porzuciliśmy te nośniki na rzecz smartfonów i tabletów, ale zmieniliśmy też zwyczaje. W świecie streamingów piractwo straciło na znaczeniu, wolimy Netflixa i Spotify od szukania filmów na torrentach czy ściągania plików MP3.

Co z tego? Nawet jeśli płacimy za poszczególne serwisy i nie korzystamy z treści w ramach dozwolonego użytku, i tak pośrednio musielibyśmy uiszczać opłatę reprograficzną podczas kupowania nowego telefonu czy laptopa…

Źródło: Gazeta Prawna. Zdjęcie otwierające: aa-w / Depositphotos

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.

  1. https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20060900631/U/D20060631Lj.pdf ↩︎

Artykuł Zapłacimy za seriale na smartfonach? Sąd już zadecydował pochodzi z serwisu ANDROID.COM.PL - społeczność entuzjastów technologii.