Wróciłem do najbardziej zapomnianego Wiedźmina. "Zabójcy królów" w 2025 r.
Jeśli ktoś w 2025 r. mówi o grze Wiedźmin, ma najprawdopodobniej na myśli część trzecią, która ugruntowała pozycję CD Projektu w segmencie wysokobudżetowych gier RPG. Niewiele osób dziś jednak pamięta o Wiedźminie 2, od którego de facto zaczęła się międzynarodowa sława polskiego studia. Po 14 latach od premiery wróciłem do "Zabójców królów" i nie sądziłem, że będzie to powrót tak gładki, choć nie obyło się bez kilku irytujących zgrzytów.
Jeśli ktoś w 2025 r. mówi o grze Wiedźmin, ma najprawdopodobniej na myśli część trzecią, która ugruntowała pozycję CD Projektu w segmencie wysokobudżetowych gier RPG. Niewiele osób dziś jednak pamięta o Wiedźminie 2, od którego de facto zaczęła się międzynarodowa sława polskiego studia. Po 14 latach od premiery wróciłem do "Zabójców królów" i nie sądziłem, że będzie to powrót tak gładki, choć nie obyło się bez kilku irytujących zgrzytów.