"Idiota, człowiek nawiedzony". Jego zatrudnienia Lech Poznań długo żałował
– Byłem przekonany, że trafił nam się wybitny fachowiec – wspomina były prezes Lecha Poznań Radosław Majchrzak. W 2000 r. Kolejorz zatrudnił na stanowisku trenera Adiego Pintera, ale szybko tego pożałował. Austriak okazał się najdziwniejszym szkoleniowcem, jaki kiedykolwiek pracował w tym klubie. Piłkarzom kazał leżeć w lesie na łóżkach polowych, by czerpali energię z drzew, a sam, zamiast spać w hotelu, wolał nocować w autokarze. Podsumowaniem jego pracy, oprócz fatalnych wyników, jest fakt, że jeden z piłkarzy wyjechał przedwcześnie ze zgrupowania, twierdząc, że Pinter to "idiota, którego trzeba omijać szerokim łukiem". ]]>
– Byłem przekonany, że trafił nam się wybitny fachowiec – wspomina były prezes Lecha Poznań Radosław Majchrzak. W 2000 r. Kolejorz zatrudnił na stanowisku trenera Adiego Pintera, ale szybko tego pożałował. Austriak okazał się najdziwniejszym szkoleniowcem, jaki kiedykolwiek pracował w tym klubie. Piłkarzom kazał leżeć w lesie na łóżkach polowych, by czerpali energię z drzew, a sam, zamiast spać w hotelu, wolał nocować w autokarze. Podsumowaniem jego pracy, oprócz fatalnych wyników, jest fakt, że jeden z piłkarzy wyjechał przedwcześnie ze zgrupowania, twierdząc, że Pinter to "idiota, którego trzeba omijać szerokim łukiem". ]]>