Gdybyście się zastanawiali kto wczoraj wyzywał Romana Giertycha "mordercą", to była to Iwona Arent, która dotychczas najbardziej była znana z dwóch rzeczy:
- syna - który brutalnie pobił swoją kobietę i bronienia go słowami „tylko ją popchnął i opluł”
- wdaniu się w związek z "Casanovą" (serio miał taki przydomek), który miał w ten sposób zdobyć kontakty i władzę wewnątrz PiS i zarobić setki tysięcy złotych
- syna - który brutalnie pobił swoją kobietę i bronienia go słowami „tylko ją popchnął i opluł”
- wdaniu się w związek z "Casanovą" (serio miał taki przydomek), który miał w ten sposób zdobyć kontakty i władzę wewnątrz PiS i zarobić setki tysięcy złotych