Ależ dramat polskiej tenisistki. Było już 6:4, 4:1 i nagle stało się to

Maja Chwalińska poległa w pierwszej rundzie Challengera w Antalyi z Wushuang Zheng 6:4, 6:7 (3), 2:6. Mimo że prowadziła już 6:4, 4:1, a potem przy stanie 5:3 miała piłkę meczową, to nie była w stanie zwyciężyć. Jest to dość duże rozczarowanie, zwłaszcza że rywalka dostała się do zawodów jako "szczęśliwa przegrana" kwalifikacji, choć wycofała się z decydującego meczu z powodu kontuzji.

Kwi 2, 2025 - 17:29
 0
Ależ dramat polskiej tenisistki. Było już 6:4, 4:1 i nagle stało się to
Maja Chwalińska poległa w pierwszej rundzie Challengera w Antalyi z Wushuang Zheng 6:4, 6:7 (3), 2:6. Mimo że prowadziła już 6:4, 4:1, a potem przy stanie 5:3 miała piłkę meczową, to nie była w stanie zwyciężyć. Jest to dość duże rozczarowanie, zwłaszcza że rywalka dostała się do zawodów jako "szczęśliwa przegrana" kwalifikacji, choć wycofała się z decydującego meczu z powodu kontuzji.