Zgłosiła, że mężczyzna został ugodzony nożem. Duża akcja policji w rejonie dworca autobusowego (zdjęcia)
Tłumaczyła policjantom, że do jej partnera podeszło kilku mężczyzn, po czym jeden z nich miał zadać mu kilka ciosów nożem w klatkę piersiową. Jednak ten na ciele nie miał żadnych ran kłutych. Do tego uciekł ze szpitala. Teraz trwają czynności wyjaśniające.


W piątkowy wieczór służby ratunkowe zostały zaalarmowane, że przy ul. Młyńskiej w Lublinie mężczyzna został ugodzony nożem. Na miejsce skierowany został zespół ratownictwa medycznego, a także policja.
Z relacji zgłaszającej wynikało, iż w rejonie wiaduktu nad ul. Dworcową do jej partnera podeszło kilku nieznanych im mężczyzn, po czym jeden z nich miał zadać mu kilka ciosów nożem w klatkę piersiową. 42-latek miał niegroźną ranę, przy czym jak wskazali ratownicy, w żaden sposób nie można mówić o tym, aby było to ugodzenie nożem. Mieszkaniec Lublina został przetransportowany do szpitala.
Z kolei policjanci rozpoczęli czynności dochodzeniowo-śledcze. Zaangażowano w nie szereg patroli. Kiedy po dokładnym sprawdzeniu całej okolicy nie natrafiono na żaden ślad, funkcjonariusze nabrali podejrzeń co do tego, czy para mówi prawdę. Zwłaszcza, że oboje znajdowali się pod znacznym działaniem alkoholu.
Dodatkowo mężczyzna nie miał uszkodzonego ubrania. Fakt ten tłumaczył tym, że… sprawcy najpierw zdjęli mu bluzę, a dopiero potem go zaatakowali. Kiedy policjanci chcieli mu zadać jeszcze kilka pytań okazało się, iż uciekł on ze szpitala. Jakby tego było mało, sprawdzenie zapisów monitoringu wykazało, iż kamery nie zarejestrowały żadnego zdarzenia w tym regionie.
Teraz policjanci prowadzą czynności wyjaśniające. Niebawem zarówno 42-latka, jak też 42-latek zostaną przesłuchani. Przede wszystkim jednak wcześniej muszą wytrzeźwieć.
Galeria zdjęć