"W przedziale do końca dekady". Sikorski nie ma wątpliwości co do planów Rosji

Rosja nie jest teraz zdolna do zaatakowania kolejnego kraju, ale w ciągu dekady już tak – tak uważa Radosław Sikorski. Szef MSZ stwierdził na antenie TOK FM, że "musimy się przygotowywać na zdolność Rosji do agresji w przedziale do końca dekady". Szef MSZ w poniedziałek w radiu TOK FM został zapytany o możliwe kolejne ruchy Kremla i dalszą agresję Rosji w niedalekiej przyszłości. Radosław Sikorski odniósł się tym samym do niedawnej, alarmującej wypowiedzi premiera Wielkiej Brytanii. Keir Starmer w wywiadzie z "New York Times" powiedział, że nie ufa Władimirowi Putinowi. Jego zdaniem rosyjski dyktator dąży do osłabienia Ukrainy, co mogłoby umożliwić Rosji kolejną inwazję. Brytyjski polityk podkreślił, że Europa wkracza w "mroczne czasy", a kwestia obrony powinna stać się priorytetem. Sikorski ostrzega ws. Rosji. "Do końca dekady" – Rosja, póki co, nie jest w stanie wygrać z samą Ukrainą, więc nie byłaby gotowa do szerszej ofensywy natychmiast – ocenił Sikorski w TOK FM. – Ale gdyby Ukraina była zmuszona do kapitulacji, gdyby na przykład Rosja przejęła zasoby przemysłowe, ludzkie Ukrainy, największą armię po naszej stronie w Europie, czyli armię ukraińską, wtedy ten rachunek by się zmienił – dodał. – Musimy się przygotowywać na zdolność Rosji do agresji w przedziale do końca dekady – powiedział minister spraw zagranicznych. Zaznaczył przy tym, że liczy na pozytywne rezultaty rozmów w Rijadzie pomiędzy USA, Ukrainą i Rosją. – To jest w interesie Ukrainy. Ukraińcy to podkreślają – mówił szef polskiej dyplomacji. Co wiemy po rozmowach w Arabii Saudyjskiej? Jak informowaliśmy w naTemat.pl, w niedzielę (23 marca) w Rijadzie odbyła się kolejna tura rozmów Ukraina-USA. I choć prezydent Wołodymyr Zełenski oraz minister obrony Rustem Umierow niemal natychmiast zabrali po nich głos, przełomu nie ogłosili. "Dyskusja była produktywna i konkretna – poruszyliśmy kluczowe kwestie, w tym kwestię energii" – napisał w mediach społecznościowych Umierow, który stał na czele zespołu z Kijowa. "Celem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jest zapewnienie sprawiedliwego i trwałego pokoju dla naszego kraju i naszych ludzi – a co za tym idzie, dla całej Europy. Pracujemy nad tym, aby ten cel stał się rzeczywistością" – dodał. Wcześniej rozmowy w Rijadzie skomentował Wołodymyr Zełenski, który nie brał udziału w "technicznych" negocjacjach. W nagraniu prezydent Ukrainy mówił, że "nasz zespół pracuje w sposób całkowicie konstruktywny". – Rozmowa jest bardzo pożyteczna, praca delegacji trwa – przekazał ukraiński przywódca. Ale też dodał: – Bez względu na to, co powiemy naszym partnerom dzisiaj, musimy zmusić Putina do wydania prawdziwego rozkazu zaprzestania ataków. Ten, kto wywołał tę wojnę, musi ją cofnąć. W poniedziałek z kolei – również w Rijadzie – rozpoczęły się rozmowy delegacji amerykańskiej i rosyjskiej. Kreml wysłał do Arabii Saudyjskiej dwóch negocjatorów, którzy są objęci europejskimi i amerykańskimi sankcjami. Jeden z nich – Siergiej Biesieda – jest dodatkowo wpływowym agentem FSB. Więcej pisaliśmy o tym tutaj.

Mar 24, 2025 - 16:09
 0
"W przedziale do końca dekady". Sikorski nie ma wątpliwości co do planów Rosji
Rosja nie jest teraz zdolna do zaatakowania kolejnego kraju, ale w ciągu dekady już tak – tak uważa Radosław Sikorski. Szef MSZ stwierdził na antenie TOK FM, że "musimy się przygotowywać na zdolność Rosji do agresji w przedziale do końca dekady". Szef MSZ w poniedziałek w radiu TOK FM został zapytany o możliwe kolejne ruchy Kremla i dalszą agresję Rosji w niedalekiej przyszłości. Radosław Sikorski odniósł się tym samym do niedawnej, alarmującej wypowiedzi premiera Wielkiej Brytanii. Keir Starmer w wywiadzie z "New York Times" powiedział, że nie ufa Władimirowi Putinowi. Jego zdaniem rosyjski dyktator dąży do osłabienia Ukrainy, co mogłoby umożliwić Rosji kolejną inwazję. Brytyjski polityk podkreślił, że Europa wkracza w "mroczne czasy", a kwestia obrony powinna stać się priorytetem. Sikorski ostrzega ws. Rosji. "Do końca dekady" – Rosja, póki co, nie jest w stanie wygrać z samą Ukrainą, więc nie byłaby gotowa do szerszej ofensywy natychmiast – ocenił Sikorski w TOK FM. – Ale gdyby Ukraina była zmuszona do kapitulacji, gdyby na przykład Rosja przejęła zasoby przemysłowe, ludzkie Ukrainy, największą armię po naszej stronie w Europie, czyli armię ukraińską, wtedy ten rachunek by się zmienił – dodał. – Musimy się przygotowywać na zdolność Rosji do agresji w przedziale do końca dekady – powiedział minister spraw zagranicznych. Zaznaczył przy tym, że liczy na pozytywne rezultaty rozmów w Rijadzie pomiędzy USA, Ukrainą i Rosją. – To jest w interesie Ukrainy. Ukraińcy to podkreślają – mówił szef polskiej dyplomacji. Co wiemy po rozmowach w Arabii Saudyjskiej? Jak informowaliśmy w naTemat.pl, w niedzielę (23 marca) w Rijadzie odbyła się kolejna tura rozmów Ukraina-USA. I choć prezydent Wołodymyr Zełenski oraz minister obrony Rustem Umierow niemal natychmiast zabrali po nich głos, przełomu nie ogłosili. "Dyskusja była produktywna i konkretna – poruszyliśmy kluczowe kwestie, w tym kwestię energii" – napisał w mediach społecznościowych Umierow, który stał na czele zespołu z Kijowa. "Celem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jest zapewnienie sprawiedliwego i trwałego pokoju dla naszego kraju i naszych ludzi – a co za tym idzie, dla całej Europy. Pracujemy nad tym, aby ten cel stał się rzeczywistością" – dodał. Wcześniej rozmowy w Rijadzie skomentował Wołodymyr Zełenski, który nie brał udziału w "technicznych" negocjacjach. W nagraniu prezydent Ukrainy mówił, że "nasz zespół pracuje w sposób całkowicie konstruktywny". – Rozmowa jest bardzo pożyteczna, praca delegacji trwa – przekazał ukraiński przywódca. Ale też dodał: – Bez względu na to, co powiemy naszym partnerom dzisiaj, musimy zmusić Putina do wydania prawdziwego rozkazu zaprzestania ataków. Ten, kto wywołał tę wojnę, musi ją cofnąć. W poniedziałek z kolei – również w Rijadzie – rozpoczęły się rozmowy delegacji amerykańskiej i rosyjskiej. Kreml wysłał do Arabii Saudyjskiej dwóch negocjatorów, którzy są objęci europejskimi i amerykańskimi sankcjami. Jeden z nich – Siergiej Biesieda – jest dodatkowo wpływowym agentem FSB. Więcej pisaliśmy o tym tutaj.