
Praktyczne zamknięcie niemieckiej granicy dla nieregularnej migracji, a potem efekt domina na szlaku bałkańskim. Tak, według „Bilda”, wygląda tajny plan lidera CDU Friedricha Merza.
Lider CDU i kandydat na przyszłego kanclerza Niemiec Friedrich Merz opracowuje tajny plan, który ma pomóc rozwiązać problemy z migracją w tym kraju – donosi na swoich stronach internetowych niemiecki dziennik "Bild".
Głównym elementem planu ma być zawracanie osób próbujących wjechać do Niemiec z granic, co ma odbywać się w porozumieniu ze wszystkimi sąsiadami Niemiec, w tym z Polską. "Bild" donosi, że Friedrich Merz, którego partia CDU wygrała wybory parlamentarne w Niemczech, prowadzi poufne rozmowy z przedstawicielami Polski, Czech, Austrii, Szwajcarii i Francji.
Kraje te miały – według "Bilda" – wyrazić zasadniczą gotowość do współpracy w zakresie ograniczania migracji. Reakcja sąsiadów Niemiec miała być wręcz pozytywna, bo ucieszono się, że Niemcy w końcu zabrały się za migrację. Do tej pory kraj był jak magnes dla obcokrajowców, twierdzi "Bild".
"Efekt domina"
Z informacji gazety wynika, że po objęciu funkcji kanclerza, co może się stać za kilka tygodni, Merz zamierza zaprosić sąsiadów Niemiec na spotkanie i wspólnie przedstawić propozycje. Jeśli uda się osiągnąć porozumienie, Merz zamierza dość szybko wprowadzić w życie swoją obietnicę z kampanii wyborczej, a mianowicie ukrócić wszelkie próby nielegalnych wjazdów do Niemiec.
"Bild" dodaje, że przyszły kanclerz chce powołać się na unijne przepisy o „migracyjnym stanie wyjątkowym”. Kraje sąsiednie mają postąpić podobnie, co – jak donosi "Bild" – ma wywołać efekt domina na południu Europy. W konsekwencji zamknięty zostanie cały "szlak bałkański".
Jednocześnie, Komisja Europejska będzie musiała zadbać o to, aby kraje południa takie jak Grecja, Włochy i Hiszpania otrzymały jak największe wsparcie i aby nie zostały pozostawione same sobie, czytamy.
(oprac. Wojciech Szymański)