Croc: Legend of the Gobbos Remaster – recenzja. Różowe okulary nie wystarczą

Croc dał mi niegdyś sporo radochy. Jako pecetowiec z dziada pradziada w latach 90. mogłem tylko pomarzyć o zagraniu w Spyro, Crasha czy niedoścignionego króla tamtych czasów – Super Mario 64. Wydany w 1997 roku Croc był niezłą alternatywą dla konsolowej konkurencji. A przynajmniej tak mi się wtedy zdawało.

Kwi 2, 2025 - 20:43
 0
Croc: Legend of the Gobbos Remaster – recenzja. Różowe okulary nie wystarczą
Croc dał mi niegdyś sporo radochy. Jako pecetowiec z dziada pradziada w latach 90. mogłem tylko pomarzyć o zagraniu w Spyro, Crasha czy niedoścignionego króla tamtych czasów – Super Mario 64. Wydany w 1997 roku Croc był niezłą alternatywą dla konsolowej konkurencji. A przynajmniej tak mi się wtedy zdawało.