Croc dał mi dużo radochy w latach 90., ale różowe okulary tutaj nie wystarczą. Jego remaster nie pozostawia żadnych złudzeń [RECENZJA]
Croc sprawił mi niegdyś sporo frajdy. Jako pecetowiec z dziada pradziada w latach 90. mogłem tylko pomarzyć o zagraniu w Spyro, Crasha czy niedoścignionego króla tamtych czasów – Super Mario 64. Wydany w 1997 roku Croc był niezłą alternatywą dla konsolowej konkurencji. A przynajmniej tak mi się wtedy zdawało.
Croc sprawił mi niegdyś sporo frajdy. Jako pecetowiec z dziada pradziada w latach 90. mogłem tylko pomarzyć o zagraniu w Spyro, Crasha czy niedoścignionego króla tamtych czasów – Super Mario 64. Wydany w 1997 roku Croc był niezłą alternatywą dla konsolowej konkurencji. A przynajmniej tak mi się wtedy zdawało.