
Pijany 19-latek za kierownicą Toyoty stracił kontrolę nad pojazdem, który z impetem uderzył w latarnię, a następnie w ogrodzenie prywatnej posesji. W chwili wypadku w samochodzie podróżowało dziesięciu nastolatków. Dwie osoby nie przeżyły tragicznego zdarzenia. Przeprowadzone badania ujawniły, że kierowca miał ponad dwa promile alkoholu we krwi.