Cracovia nie wykorzystała szansy. Remis w Mielcu zostawia niedosyt

Na Podkarpaciu miała być walka o pełną pulę, ale skończyło się podziałem punktów. Cracovia tylko zremisowała 1:1 ze Stalą Mielec w meczu otwierającym 27. kolejkę Ekstraklasy. Krakowianie długo bili głową w mur, w końcu wyrównali, ale mimo przewagi nie zdołali wywieźć z Mielca trzech punktów. A gospodarze? Dla nich to kolejny mecz bez zwycięstwa i […] Artykuł Cracovia nie wykorzystała szansy. Remis w Mielcu zostawia niedosyt pochodzi z serwisu KRKnews.

Kwi 5, 2025 - 10:58
 0
Cracovia nie wykorzystała szansy. Remis w Mielcu zostawia niedosyt

Na Podkarpaciu miała być walka o pełną pulę, ale skończyło się podziałem punktów. Cracovia tylko zremisowała 1:1 ze Stalą Mielec w meczu otwierającym 27. kolejkę Ekstraklasy. Krakowianie długo bili głową w mur, w końcu wyrównali, ale mimo przewagi nie zdołali wywieźć z Mielca trzech punktów. A gospodarze? Dla nich to kolejny mecz bez zwycięstwa i sygnał, że nowy trener sam nie wystarczy, by uniknąć spadku.

Nowe rozdanie, stary problem

Debiut Ivana Djurdjevicia w roli trenera Stali Mielec miał przynieść impuls. Władze klubu zdecydowały się pożegnać Janusza Niedźwiedzia, bo drużyna osuwała się w tabeli i traciła kontakt z bezpieczną strefą. Djurdjević nie miał wiele czasu na rewolucję – przejął zespół w środku tygodnia, a już w piątek musiał zmierzyć się z Cracovią, która jeszcze niedawno marzyła o ligowym podium.

Mimo problemów, to właśnie Stal lepiej zaczęła spotkanie. Gospodarze, niesieni debiutem trenera i wsparciem ponad pięciu tysięcy kibiców, od pierwszych minut ruszyli do ataku. I przyniosło to efekt. W 11. minucie Ivan Cavaleiro dokładnie dośrodkował z lewego skrzydła, a Łukasz Wolsztyński strzałem głową pokonał Sebastiana Madejskiego. Trybuny eksplodowały – w Mielcu dawno nie było powodów do radości, a tu prowadzenie z Cracovią!

Chwilowy błysk, potem znów ciemność

Po golu Stal próbowała pójść za ciosem. Groźny był Cavaleiro, szarpał Dadok, aktywny był Gerbowski. Ale z każdą minutą inicjatywę zaczęła przejmować Cracovia. W pierwszej połowie goście mieli kilka niezłych okazji – najbliżej celu był Ajdin Hasić, który dwukrotnie sprawdzał czujność Jakuba Mądrzyka. Bramkarz Stali spisywał się jednak bez zarzutu.

W końcówce pierwszej połowy gospodarze przeżyli chwilę euforii – Cavaleiro z bliska skierował piłkę do siatki, ale radość przerwał gwizdek sędziego. Słuszna decyzja – spalony Fryderyka Gerbowskiego, który podawał, był bezdyskusyjny. Do przerwy Stal prowadziła 1:0, ale trudno było powiedzieć, by kontrolowała przebieg meczu.

Cracovia wraca do gry

Po przerwie obraz gry się zmienił. Cracovia zaczęła grać szybciej, z większą determinacją. Efekt? Już w 59. minucie Benjamin Källman wyrównał stan meczu. Gol padł po katastrofalnym błędzie Roberta Dadoka, który zamiast wybić piłkę spod własnego pola karnego, zupełnie się pomylił. Källman wykorzystał okazję, wpadł w pole karne i pokonał Mądrzyka w sytuacji sam na sam.

Od tego momentu Pasy przejęły pełną kontrolę nad spotkaniem. Cracovia atakowała, Stal się broniła. I trzeba uczciwie powiedzieć – to Mądrzyk uratował gospodarzom remis. Najpierw w 81. minucie obronił strzał Hasicia, chwilę później świetnie zareagował po uderzeniu Källmana. Obie interwencje – najwyższej klasy. A że ofensywa gospodarzy niemal przestała istnieć, nie może dziwić, że to Cracovia była bliżej zwycięstwa.

W samej końcówce swoją okazję miał jeszcze Jean-David Beauguel, ale jego strzał nie sprawił Madejskiemu większych problemów. Na więcej żadnej z drużyn nie było już stać. Sędzia zakończył mecz przy stanie 1:1, a zadowoleni nie mogli być ani gospodarze, ani goście.

Dla jednych ratunek, dla drugich strata

W Mielcu ten punkt może okazać się ważny w walce o utrzymanie, ale to za mało, by mówić o przełamaniu. Stal wciąż jest szesnasta, w strefie spadkowej, a jej najbliższe mecze – z Lechią i Widzewem – zapowiadają się na brutalną weryfikację. Jeśli Djurdjević szybko nie zbuduje zespołu, który potrafi wygrywać, Mielec pożegna się z Ekstraklasą po raz kolejny.

Cracovia? Znów zabrakło kroku, by doskoczyć do czołówki. 44 punkty po 27 kolejkach dają piąte miejsce, ale dystans do podium nie maleje. Piłkarze trenera Dawida Kroczka mogą żałować, że nie dopisali trzech oczek w Mielcu. Zwłaszcza że przez ostatnie pół godziny meczu mieli pełną kontrolę i kilka naprawdę dobrych sytuacji.

W sobotę i niedzielę swoje mecze rozegrają najgroźniejsi rywale w tabeli, więc krakowianie mogą jeszcze spaść w klasyfikacji. W następnej kolejce Cracovia podejmie Śląsk Wrocław – rywala z tej samej półki, z którym trzy punkty będą obowiązkiem, jeśli w Krakowie naprawdę myśli się o Europie.

Artykuł Cracovia nie wykorzystała szansy. Remis w Mielcu zostawia niedosyt pochodzi z serwisu KRKnews.