Bulwersujące słowa sędziego z Koszalina. "Powód do niczego w życiu nie doszedł"
W grudniu 2013 r. 31-letni wówczas pan Marcin wysiadał z pociągu na stacji w Świdwinie, poślizgnął się i wpadł pod koło pociągu. Sędzia, uzasadniając wyrok w sprawie, stwierdził, że "do momentu wypadku pan powód w życiu do niczego nie doszedł", a obecnie ma nową partnerkę.


W grudniu 2013 r. 31-letni wówczas pan Marcin wysiadał z pociągu na stacji w Świdwinie, poślizgnął się i wpadł pod koło pociągu. Sędzia, uzasadniając wyrok w sprawie, stwierdził, że "do momentu wypadku pan powód w życiu do niczego nie doszedł", a obecnie ma nową partnerkę.