Krzysztof Dobczyński, Netto: Nie zakładamy górnego pułapu wysycenia markami własnymi [RETAIL TRENDS 2025]

Sieci handlowe w Polsce od lat prowadzą własną politykę dotyczącą udziału marek własnych w swoim asortymencie. Niektóre z nich, zwłaszcza te pozycjonujące się jako dyskonty, celowo zwiększają udział produktów private label, by oferować konkurencyjne ceny i wyższe marże. Inne, bardziej premium lub zorientowane na szeroką gamę wyboru, utrzymują niższy udział marek własnych, stawiając na różnorodność i rozpoznawalność marek producentów.

Kwi 1, 2025 - 20:35
 0
Krzysztof Dobczyński, Netto: Nie zakładamy górnego pułapu wysycenia markami własnymi [RETAIL TRENDS 2025]

Benchmark poziomu wysycenia ofertą marek własnych bywa więc różny – zależy od strategii rynkowej, profilu klienta i skali działania. W Lidlu czy Biedronce udział ten sięga nawet ok. 40 proc., natomiast w sieciach takich jak Carrefour czy Auchan jest zauważalnie niższy. Dla niektórych detalistów private label to narzędzie walki cenowej i lojalizacji klientów, dla innych – tylko uzupełnienie oferty. Ta różnorodność podejść buduje konkurencję i pozwala konsumentom na realny wybór. Krzysztof Dobczyński, dyrektor handlowy w Netto Polska, o strategii swojej sieci mówił następująco:

"Z perspektywy klienta udział marki własnej w sprzedaży naszych produktów nie ma większego znaczenia. To raczej kwestia wewnętrznego benchmarku, który porównujemy z rynkiem. W sieci Netto udział marki własnej wynosi ponad 30 proc. i rośnie. Reprezentuję kanał dyskontów, a więc z założenia ten segment ma wyższy udział marek własnych i nadal go zwiększa. Uważam, że udział marek własnych na rynku będzie rósł – to przestrzeń do dalszego rozwoju. Nie zakładamy żadnego górnego pułapu. Jak wspomniałem wcześniej, dla nas kluczowy jest klient i jego potrzeby. Podchodzimy do tego kompleksowo."

"Chyba, że górny pułap zostanie narzucony przez legislację" — zauważył przy tym Jan Kolański, prezes zarządu w Grupie Colian. "Ministerstwo Rozwoju Wsi i Rolnictwa kontynuuje prace zaczęte przez rząd pana premiera Morawieckiego, gdzie mówiło się, o ile dobrze pamiętam, o 20 proc. pułapie."

"Jeśli w danej kategorii marka własna pozwala skutecznie odpowiedzieć na potrzeby asortymentowe i cenowe, to oczywiście ją rozwijamy. Jeśli nie – współpracujemy z partnerami, producentami marek narodowych. Nadal widzimy ogromny potencjał w kategoriach takich jak konserwy mięsne, konserwy rybne, nabiał, a także nowoczesne dania gotowe." - kontynuował Krzysztof Dobczyński.