30- i 40-latkowie podróżują bez sensu. „Sami się wyzyskują, biorą nadgodziny, byle wyjechać »do raju«. Ale im nie chodzi o żadne przeżywanie, tylko o zaliczanie”
– Mówi się, że turysta to nowa klasa próżniacza, a kiedyś klasa próżniacza miała w ramach demonstracji laski ze złotą gałką. Tak samo i dziś inni muszą widzieć, że wydaliśmy majątek na podróż do Afryki, Japonii, Australii, Nowej Zelandii, że jesteśmy współczesnymi „szlachcicami". I najważniejsze w tych relacjach nie jest to, co widzieliśmy, ale chodzi o to, żeby pokazać swoje „ja i Wielki Kanion”. „Ja” na pierwszym planie, żeby było jasne, że „tam byłem” – mówi dr Dominik Lewiński, medioznawca i badacz komunikacji społecznej
– Mówi się, że turysta to nowa klasa próżniacza, a kiedyś klasa próżniacza miała w ramach demonstracji laski ze złotą gałką. Tak samo i dziś inni muszą widzieć, że wydaliśmy majątek na podróż do Afryki, Japonii, Australii, Nowej Zelandii, że jesteśmy współczesnymi „szlachcicami". I najważniejsze w tych relacjach nie jest to, co widzieliśmy, ale chodzi o to, żeby pokazać swoje „ja i Wielki Kanion”. „Ja” na pierwszym planie, żeby było jasne, że „tam byłem” – mówi dr Dominik Lewiński, medioznawca i badacz komunikacji społecznej